www.mamboteam.com
 
Strona główna
sobota, 29 kwiecień 2017
 
 
W moim ogrodzie w zapachu kwiatów trampiąc niechcąco winniczka. Przepraszam! Drukuj E-mail
środa, 08 czerwiec 2016


Już późny wieczór. Po raz kolejny rozwiązuję sprawę zagrożenia mojego portalu ze strony Facebooka, tworząc którąś tam już pajęczynę linków pomiędzy moimi stronkami na Fb (Tadeusz Majewski i Kociewiacy.pl) a moim portalem. Właśnie łączę materiał o Kasi Cysewskiej, która prowadzi bloga Kociewianka.blogspot.com.


Wychodzę do ogrodu rozprostować kości, popatrzeć na gwiazdy i przesuwające się wśród nich pulsujące światełka samolotów. Chciałbym teraz lecieć – gdzieś daleko, gdzie jest zupełnie inaczej, i oczywiście wrócić do tej tu zwyczajności. Czuję intensywny zapach kwiatów. Dlaczego pachną tak mocno właśnie o tej porze? Przecież pszczoły i inne zapylacze, tak to fachowo nazwali, dawno już śpią.

– Z zapachem nocą być może, podkreślam, być może, bo stu procent odpowiedzi na ten temat nie udało mi się uzyskać – wyjaśnia mi Nocna Pani Kochająca Kwiaty, także wychodząca nocą do ogrodu, ale swojego.  – Jest tak, że nocą zmienia się wilgotność powietrza i poszerza się tak zwane pasmo przenoszenia, a poza tym nasza percepcja ma znacznie mniej do odbioru. Ja wolę swoją wersję - to dlatego, aby słowikom milej się śpiewało.

– Przecież słowiki późnym wieczorem nie śpiewają! - oponuję.

Wracam z ogrodu zniesmaczony, bo znów nadepnąłem na winniczka. Nie mogę nawet przeprosić, bo co mu po pośmiertnych przeprosinach? Że też wyłażą na ogrodowe płyty, jak mają tu dookoła dżunglę.

– Przeprosić winniczka? Za co? Że włazi ci pod nogi? Fuj, obrzydlistwo... – dziwi się Nocna Pani. –  Ale zjadać je mogę, są całkiem niezłe w smaku.

– Jakie obrzydlistwo?! Bardzo ciekawe i sympatyczne stworzenia.

– Może ciekawe, ale na pewno nie sympatyczne, robią wiele szkód w moim ogrodzie.

– ...I są genialne, bo jako nieliczne stworzenia rozwiązały jeden z najważniejszych problemów na świecie. A ogród nie jest twój, do winniczków też należy.

– To twoje zdanie na temat, czyj jest ogród. A problem? Jaki rozwiązały problem?

– Mieszkaniowy! - tryumfuję. Przecież noszą na sobie własne domki.

– Hm, trochę mi to przypomina podróż camperem. Poza tym to smutne, jak nie ma domu, do którego chce się wracać.

– Campery nie są na stałe zainstalowane... No tak, ten motyw powrotu do domu to poważny argument przeciw.....

[z Facebooka - profil: TADEUSZ MAJEWSKI]


 
wstecz   dalej »
 
Top! Top!