www.mamboteam.com
 
wtorek, 31 marzec 2020
 
 
JOACHIM CHOINA. Kult wieży [opowiadanie] Drukuj E-mail
poniedziałek, 10 październik 2016
Dwóch studentów informatyki codziennie podróżując PKS-em między Gdańskiem a Starogardem dzień w dzień w czasie owej przejażdżki zwracali szczególną uwagę na wieżę radiową w Trzcińsku. Zachwycała ich i przerywała ich dyskusję polityczną, która przypominała konfrontację dwóch plemion. Znali się jednak od dziecka i od maleńkości fascynowała ich technika i różne rozważania sci-fi. Wspólnie eksperymentowali i majsterkowali w garażu nad różnymi gadżetami i całe godziny spędzali na wertowaniu internetu i literatury zagłębiającej ich w tajniki technologii. Z łatwością opanowywali wiedzę w zakresie elektrotechniki i wielu temu pokrewnych dziedzin. Z czasem nauczyli się pisać programy łamiące zabezpieczenia i konstruować urządzenia w tym pomagające. Nie interesowało ich jednak włamywanie się po to, aby okradać ludzi, a bardziej żeby dawać do myślenia lub robić żart

Wiedza i talenty oraz pewność posiadanych umiejętności skłoniły ich do brawurowego wyczynu. Otóż postanowili w czasie jednej z podróży na uczelnię, że włamią się do zabezpieczeń wieży w Trzcińsku i za jej pomocą nadadzą komunikat, który odbiorą wszystkie odbiorniki w promieniu co najmniej 1000 km. Ciekawiło ich co się stanie, jeśli ludzie zauważą, że wszystkie radia i telewizory nagle odbiorą zakłócenia, a następnie komunikat „Jezus kocha was wszystkich”. Prowokacja miała trwać dosłownie 30 sekund i miała wywołać burzę w mediach społecznościowych na zasadzie, że ludzie zaczną się pytać – Co się stało? Najpierw z tego żartowali, później jednak rzeczywiście wzięli się do roboty i skonstruowali tylko sobie znanym sposobem skrzynkę, która miała zakłócać sygnał, tak aby nikt nie namierzył i nie zorientował się, że miało miejsce jakiekolwiek włamanie do systemu. Przetestowali ją najpierw na jakiś mało znanych stronach internetowych, a następnie tradycyjnie wybrali się PKS-em do Trzcińska z plecakiem, w którym znajdował się laptop, internet mobilny, piwo oraz owa tajemnicza skrzynka.


Tego dnia zachodziły jednak anomalie na Słońcu. Wyjątkowo silne rozbłyski miały właśnie spowodować różne niespodzianki na naszej planecie. Dziwnym trafem uaktywniły się również po raz kolejny różne sekty w Ameryce, wieszczące koniec świata i mające go zapowiedzieć znaki.


Chłopacy rozsiedli się nad jeziorem znajdującym się u podnóża góry. Zrelaksowali się przy piwie, włączyli sprzęt i zaczęli działać. Nie minęło 15 minut i udało im się włamać do systemu wieży. Nadali komunikat i wylogowali się. Wydawało im się, że wszystko zrobili dobrze, jednak konsekwencje ich czynu obiły się szerokim echem.


Rozbłyski słoneczne spowodowały zmiany w częstotliwości. Sygnał poszedł w kosmos, a następnie zakrzywiony falami rozbłysków wrócił na ziemię, gdzie odebrały go odbiorniki wszelkich agencji kosmicznych. Jedna z nich wydała komunikat w mediach, że otrzymała tajemniczy sygnał z kosmosu i być może udało się nawiązać kontakt z obcą cywilizacją. Wybuchła wielka sensacja w światowych mediach.


Kilka kolejnych dni i badania prowadzone przez różne agencje spowodowały, że namierzyły one w końcu źródło owego sygnału, a nawet rozszyfrowały jego treść. Brzmiał on „Jezus kocha was wszystkich”. Z tego powodu wybuchła na świecie wielka fala domysłów i teorii spiskowych. Rozbudziło to w wielu ludziach również uczucia religijne. Zaczęli przyjeżdżać do Trzcińska i modlić się do wieży. Liczne sekty amerykańskie zaczęły głosić, że to z Trzcińska wyszedł pierwszy znak, iż nastąpi koniec świata. Jeszcze inni spodziewali się lądowania kosmitów w tym miejscu.
Tak oto zbieg okoliczności i żart wpłynął na to, że do Trzcińska zaczęło przyjeżdżać wielu ludzi w różnych celach. Powstał swego rodzaju kult wieży.

Joachim Choina
 
wstecz   dalej »
 
Top! Top!