www.mamboteam.com
 
poniedziałek, 18 styczeń 2021
 
 
ANTONI CHYŁA. Ostatnie polowanie zbiorowe na „Długim” Drukuj E-mail
czwartek, 02 luty 2017


Ten rok gospodarczy 2016/2017 w naszym kole dobiega powoli ku końcowi. Dotyczy to również wszystkich kół łowieckich w kraju. W okresie tym koła muszą pozyskać zwierzynę grubą zgodnie z rocznymi planami łowieckimi zatwierdzanymi, w naszym przypadku, przez nadleśniczych nadleśnictw Lubichowo i Starogard.
 
W przypadku niewykonania zaplanowanego pozyskania zwierzyny grubej płowej nadleśnictwa naliczają kołom kary. W obwodzie nr 282 był zagrożony plan pozyskania łań jelenia i z tych względów zaplanowaliśmy tam odbycie dodatkowego polowania zbiorowego. To polowanie postanowiłem poprowadzić osobiście. Co prawda w tym roku polowanie zbiorowe Hubertusowskie, które prowadziłem w tym obwodzie, nie wypaliło z przyczyn niezależnych od koła. Do udziału w nim chętnych było mało kolegów. Miało też odbyć się ślubowanie nowo przyjętego do koła kolegi Macieja Kasiarza.
Kolega Sławek Kukliński zapewnił mnie, że zabierze mnie na to polowanie swym samochodem. Dziwne, że do tego polowania podchodziłem z poddenerwowaniem. Być może z powodu presji, że wszyscy będą liczyć na udane polowanie, a może wyjść, że nic nie padnie, jak to na polowaniu.

Po przybyciu na miejsce zbiórki do leśniczówki Wdecki Młyn - okazuje się, że jest więcej osób, niż się pierwotnie zgłosiło. Z uwagi na nieobecność łowczego kolegi Krzysztofa postanawiam, że pomocnikiem moim będzie kolega Dawid Raduński. Daję mu moją sporządzoną listę myśliwych, którzy szybciej zgłosili swój akces w polowaniu z zaproszonymi kolegami. Na liście miałem pozostawione pozycje, w które miał wpisać pozostałych myśliwych. Witam wszystkich uczestników polowania, w tym gości kolegów Jana Komosińskiego, Ryszarda Szumałę i Kazimierza Szpojnarowicza.

Informuję, że w pierwszej części odprawy odbędzie się ślubowanie kolegi Macieja Kasiarza. Proszę wszystkich o uformowanie szyku (nie znoszę, jak koledzy stoją jak rozlana lawa), a składający ślubowanie z opiekunem przed szyk. Maciej odkrytą głową przyklękuje na lewe kolano z bronią opartą stopką o ziemię. Paweł Szreder, trzymając w prawej dłoni kordelas, kładzie go na jego ramię. Reszta myśliwych ma zdjęte nakrycia głowy. Odczytuję słowa ślubowania: „Przystępując do grona polskich myśliwych…”. Po nich Maciej wymawia słowo: „Ślubuję!”. Wstaje. Podchodzę do niego. Podaję mu rękę i wypowiadam słowa „Na chwałę polskiego łowiectwa bądź prawym myśliwym. Niech Ci bór darzy!” Koledzy odpowiadają gromko „Darz bór!” Maciej przyjmuje gratulacje od kolegów. Dziwne, ale w momencie ślubowania wyjrzało słońce, które odbiło się w kordelasie. Być może to dobry znak dla Macieja. Wręczam również srebrny znaczek Koła koledze Janowi Komosińskiemu za lata współpracy z naszym Kołem jak był leśniczym w leśnictwie Borkowo.













Przystępuję do odprawy myśliwych. Podaję ilość pędzeń i gdzie zaczniemy polować - w rejonie nr 6, to jest „Bobrowe”. Proszę, aby w przypadku strzelania do dzików oszczędzać lochy. Przyjmujemy, że poruszać się będziemy sześcioma samochodami. Kierowcy nie biorą udziału w losowaniu stanowisk. W związku z prośbą sześciu kolegów, aby ich wyłączyć z losowania stanowisk, podejmuję decyzję, że będziemy polować bez kartek, a myśliwi będą obsadzani na wekslach. Naganka to dwóch kolegów: Patryk Kukliński i Cezary Mykowski. Okazuje się, że faktycznie w lesie jest dużo jeszcze śniegu i dojechanie leśnymi drogami dla pojazdów o jednym napędzie sprawia duże trudności.


Musimy chwilę poczekać na kolegów. Następuje rozprowadzenie na stanowiska od strony łąk na Bobrowym w kierunku Krępki i linią wysokiego napięcia do rzeki Wda. Ostatnie miejsce przypada Sławkowi. Ja wraz z dwójką naganiaczy ruszamy w miot. Pędzimy w stronę Wdy, odwrotnie jak zawsze na linię wysokiego napięcia. Idąc lasem stwierdzam, że z uwagi na duży śnieg dostanę w kość. Po chwili napotykam ślady jeleni w kierunku rzeki, lecz przed paśnikiem ponownie wracają w kierunku młodników, którymi porusza się dwójka naganiaczy. Pada strzał z kierunku łąk Bobrowego i po chwili następne strzały z kierunku na Ocypel. Są to strzały kulowe i jestem pewny, że koledzy strzelają do jeleni. Po wyjściu z miotu pytam Henia, czy strzelał. Odpowiada, że Rysio strzelał. Idę w kierunku linii myśliwych, gdzie są pozostali naganiacze. Z relacji Henia wynika, że Rysio strzelał do lisa i go nie trafił.











Następuje koniec pierwszego pędzenia. Dawid na stanowisku strzela dwie łanie, z tym że do drugiej stosuje strzał łaski. Trzecią łanię strzela Jerzy Chyła. Okazuje się, że również strzelał Andrzej Liedtka do łani, która farbuje. Wspólnie z Pawłem objeżdżam następny miot, gdzie przypuszczam, że ta łania mogła tam zalec. Powracam na miejsce. Obstawiamy miot od torów nieczynnej linii kolejowej do linii energetycznej. Nagonka idzie od torów i faktycznie, w miocie jest ta łania, którą dostrzeli Paweł Szreder.

Jest przerwa na posiłek i zapada decyzja, że jeszcze będzie brany miot przy „Bagienkach”. W miocie natrafiam na świeży trop wilka. W rozmowie z Zygmuntem Kuklińskim dowiaduję się, że widział coś,  „ale nie była to sarna i nie wyklucza, że mógł to być wilk”.




Kończymy na tym dzisiejsze polowanie. Udajemy się na „Bobrowe”, gdzie ułożony zostaje pokot. Ogłoszony zostaje król dzisiejszego polowania - Dawid Raduński i dwaj wicekrólowie: Jerzy Chyła i Paweł Szreder. Z uwagi na brak medali informuję, że zostaną wręczone w późniejszym okresie. Kolega Maciej Kasiarz organizuje poczęstunek dla wszystkich uczestników polowania, w tym bigos myśliwski podgrzewany na palniku gazowym. W powietrzu roznosi się zapach bigosu. Wszyscy uczestnicy polowania są zadowoleni z efektów, w tym niektórzy są zaskoczeni, że tak poszło, bo byli pewni, że nic nie wyjdzie. Faktycznie św. Hubert miał nas w opiece. Ja musiałem szybciej opuścić biesiadę myśliwską, gdyż jako członek PZW Koła nr 74 w Skórczu musiałem uczestniczyć w walnym zgromadzeniu Koła. Zygmunt skomentował to, cytuję: „Ty musisz być z twoją d… na dwóch weselach”. Ja mu odpowiedziałem, że odebrałem telefon od Kazimierza Grzeni, który się pytał gdzie jestem, a ja odpowiedziałem że w Skórczu i zaraz przyjdę na zebranie. Takie jest życie myśliwego-wędkarza.

PS. W tym obwodzie koło wyłożyło karmę, to jest objętościową suchą, treściwą i soczystą. W lizawkach została wyłożona sól. Buraki cukrowe przekazał Maciej Kasiarz, a ich transport zapewnił Paweł Szreder. Ja z Stefanem Filbrantem braliśmy udział w ich rozwiezieniu. Przy takiej pokrywie śnieżnej to była prawdziwa męka. Można by było napisać opowiadanie. Teren, który został opolowany przez nas, a przez okres roku nie odbywały się na nim polowania zbiorowe - i dlatego taki był efekt. Był również głos myśliwego, że i zbiórka myśliwych prezesowi wychodzi.

Skórcz dnia 16.01.2017 rok Antoni



 
wstecz   dalej »
 
Top! Top!