www.mamboteam.com
 
Strona główna
piątek, 24 listopad 2017
 
 
Blog pielęgniarki ze Starogardu podbija serca czytelników! Zapowiedzi Drukuj E-mail
piątek, 19 maj 2017


O, jestem na 28. miejscu w top 1000 blogów! ... Jestem na stronie głównej "Gazeta.pl" jako polecany blog! ... O, blog tygodnia - w zestawieniu blogów! ... Wydrukowano mój tekst z bloga w "Rejsach" (prestiżowy magazyn "Dziennika Bałtyckiego") aż na 2 stronach! ... O, kolejny mejl - z prośbą o udostępnienie tekstów (tu wymienione odcinki) do pisma o seniorach (wydawca w Katowicach), ... Znowu prośby o zamieszczenie reklamy... Fajne, tymczasem.... tęsknota. Dla czytelników magazynu "Kociewiacy.pl" kilka zdań o moim blogu i, no właśnie, o tęsknocie...


W moim przypadku bardzo szybko zaczęłam odczuwać frustrację z powodu warunków pracy w polskim szpitalu. Życie od pierwszego do pierwszego. Patrzyłam na swoje starsze koleżanki po fachu – jeszcze bardziej zmęczone zawodem. Słyszałam, podwyżek nie było od 10 lat, nic się nie zmienia. Płacą tyle samo, coraz więcej wymagają. To wszystko narasta i przekłada się często na kontakt z pacjentem.



***

Wczoraj znalazłam Twojego bloga w internecie.

Wielkie dzięki za to co piszesz... Podoba mi się Twój styl pisania. Jasno, szczerze, od serca.

Sama planuję wyjechać za granicę. Sama, jak Ty. Samotność jest mi już znana, niestety.

Nie przestawaj. Czekam na dalsze wpisy, w których - miejmy nadzieję - opiszesz to, że nareszcie odnalazłaś prawdziwe szczęście.

Pozdrawiam serdecznie :-*



***

Zostaję tu na dłużej! Również jestem pielęgniarką. Od trzech lat pracuję w zawodzie. Miałam to szczęście, że trafiłam do dobrego szpitala, ze zdecydowanie większymi zarobkami, ale doskonale rozumiem Twój żal i decyzję wyjazdu. To nie jest łatwy zawód i rozumiem, że dziewczyny szukają lepszych warunków pracy i godnego wynagrodzenia za ten wielki trud, jaki wkładają w wykonywanie obowiązków. Mam nadzieję, że nadejdzie taki dzień, że będziesz mogła spokojnie wrócić do kraju :* Mocno ściskam i pozdrawiam!



***

Fajnie się czyta czyjeś wspomnienia..... a jednak tak, jakby swoje... Polecam wszystkim, a zwłaszcza pielęgniarkom (obecnym i przyszłym ciekawym życia w UK).


"JAK PACHNIE PINIĄDZ"

Zapewne wielu nowych Czytelników tego bloga jest zaskoczonych dziwacznym tytułem. Wchodzą, patrzą, a „piniędzy” nie ma. Jeszcze, na dodatek, jest to blog z pielęgniarką w roli głównej. A pielęgniarki to już w ogóle kasy nie mają przy ich nędznych wypłatach! To w czym rzecz?

Otóż to. Pielęgniarki w Polsce cenione nie są. Za ciężką, fizycznie i psychicznie, pracę w szpitalach, przychodniach czy domach opieki dostajemy wynagrodzenie, które nie pozwala na godne życie.

Praca zmianowa, weekendy, święta. Duża odpowiedzialność. Do tego dochodzi często brak wdzięczności i szacunku ze strony pacjentów. Wokół siebie widzimy billboardy...




Po trzech latach pracy w Polsce zaczęłam się rozglądać za ofertami dla pielęgniarek za granicą. Z jednej strony odczuwałam strach przed nowym, ale z drugiej wiedziałam, że jeśli nie spróbuję, to będę żałować.

Nie oszukujmy się, większość osób, które wyjechały, zrobiły to dla pieniędzy. Bo w Polsce do okien pielęgniarek pukała bieda. Za granicą odkrywa się inny świat – pielęgniarka zarobi tyle, by móc godnie żyć, a nawet stać ją na wycieczkę za granicę raz do roku. Z pracy na jeden etat. Do tego nie musi wykładać z własnej kieszeni na fartuchy czy szkolenia potrzebne do pracy – zrobi to pracodawca. Cały zespół medyczny, lekarze, fizjoterapeuci, dietetycy będą współpracować, a nie patrzeć z góry.

A wisienką na torcie jest to, że pacjent będzie słuchał nas i szanował, bo jesteśmy profesjonalistkami.

Wracając do tematu. O czym jest blog „Jak pachnie piniądz”? Jest on opowieścią. O perypetiach pielęgniarki, która dopiero szuka swojego miejsca w życiu. I tak po ludzku odnosi sukcesy i porażki na polu zawodowym i prywatnym, ale dalej idzie przed siebie drogą, którą wybrała – drogą emigracji.

Droga ta nie jest usłana różami czy funtami, jak się wydaje niektórym. Pójście nią wymaga nakładu pracy, nauki. W tle miga tęsknota za rodziną, przyjaciółmi, za ukochanym miastem. Są też tragedie, gdy ktoś bliski umiera, a my nie możemy być przy nim, bo dzielą nas tysiące kilometrów.

Za czym się tęskni na emigracji? Ja tęsknię za zapachem kociewskich lasów, za kąpielą w jeziorze latem, za śniegiem w zimie czy lodami z budki koło starogardzkiego ogólniaka. Czasem śni mi się, że przechadzam się ulicą swojego miasta, a sen kończy się pukaniem do drzwi rodzinnego domu. Mimo przygód, które się przeżywa za granicą, wiele osób ma ciągle problem z zaaklimatyzowaniem się i nigdy nie poczuje się tak, jak w swoim kraju. Emigrantów zawsze będzie dotykać tęsknota, nostalgia.

Paulina Majewska


 
wstecz   dalej »
 
Top! Top!