www.mamboteam.com
 
Strona główna
sobota, 07 grudzień 2019
 
 
CZEKAJĄC NA KSIĄŻKI. Bogdan Badziong - "Kociewie Nadwiślańskie w okresie wojen napoleońskich" Drukuj E-mail
środa, 24 maj 2017
Kociewie Nadwiślańskie w okresie wojen napoleońskich (1806 – 1815)

(przebieg, skutki, tradycja oraz turystyczne i edukacyjne wykorzystanie)

Zapewne to cenne opracowanie już wkrótce ukaże się na księgarskich półkach. Zobowiązuje do tego rocznica oraz ciekawość prędko rosnącej grupy osób zainteresowanych lokalną historią. Chodzi tu też o dyskurs nt. "epicentrum" Kociewia (m.in. o słynny meldunek "..ku Gociewiu").

Prezentujemy kilka fragmentów pracy Bogdana Badzionga (pomijając przypisy).
Z wstępu

W 2017 r. przypada 210. rocznica pobytu wojsk polskich i francuskich na terenach Kociewia Nadwiślańskiego, związana z wojną francusko-pruską i kampanią pomorską wojsk gen. J. H. Dąbrowskiego. Te wydarzenia, dzięki potędze cesarza Napoleona i silnej nadziei na wolność Polski, wywarły znaczące piętno w dziejach tej ziemi. Przez lata były okazją do ich przypominania dla „pokrzepienia serc” w czasach trudnych, szczególnie w okresach zaborów i okupacji, a po odzyskaniu niepodległości w1920 r. wspominano je uroczyście, pokazując trudne drogi Polaków do wolnej ojczyzny.
Wojny napoleońskie budziły i budzą wiele kontrowersji. Z jednej strony były nadzieją na wolną Polską związaną z niezwyciężonym Napoleonem Bonaparte, a z drugiej to ogrom ludzkich tragedii i zaprzepaszczone szanse na niepodległość, tu, na Kociewiu, szczególnie w 1807 r.
Wydarzenia 1807 r. miały swoje konsekwencje społeczne, kulturowe i gospodarcze w latach następnych, aż po rok 1815, kiedy Napoleon został ostatecznie pokonany, a ziemie polskie na nowo podzielone. Także w latach następnych były natchnieniem dla pisarzy, poetów, malarzy, inspirowały polityków, którzy często opierali się na legendzie Napoleona i Dąbrowskiego, a reformatorzy pruscy wdrażali zapoczątkowane wtedy reformy ustrojowe i gospodarcze.
Po tym okresie pozostało wiele opracowań, pamiętników, wspomnień, legend i sprzecznych informacji, ale też trwałe reformy w państwie pruskim, które wpłynęły pozytywnie na rozwój gospodarczy tej ziemi.
W niniejszym opracowaniu szczególnie mocno wykorzystano liczne pamiętniki, listy i rozkazy oraz powiązano je z terenem i faktami historycznymi. Wszystko po to, aby oddać odczucia ludzi tu żyjących, jak i postawy żołnierzy polskich i francuskich.
(...) W opracowaniu niniejszym starano się pokazać oddziaływanie tamtych wydarzeń na język, nazwy terenowe i tradycje. (…)
Terytorialnie opracowanie obejmuje pas Kociewia położony wzdłuż Wisły – stąd tytuł „Kociewie Nadwiślańskie”. Na tym obszarze toczyły się bowiem zasadnicze działania wojsk polskich gen. J. H. Dąbrowskiego. W wielu miejscach opracowanie wykracza poza te granice, zarówno w Bory Tucholskie, jak i na prawą stronę Wisły, gdyż działania tamte były integralnie związane z wydarzeniami w pasie nadwiślańskim.

Z rozdziału
Utrwalenie w nazwach, podaniach i legendach

Pobyt wojsk francuskich i sprzymierzonych (badeńskich, heskich) oraz polskich, na tej ziemi w latach 1806 – 1808 oraz 1812 – 1813, utrwalił się w nazwach terenowych, podaniach i legendach.
Wiele z nich nawiązuje do znanej i popularnej wtedy osoby cesarza Napoleona Bonaparte m.in.: „o noclegu Napoleona w pałacu Czapskich w Opaleniu", „o dębie Napoleona w Borkowie, pod, którym miał odpoczywać podczas marszu na Rosję w 1812 r.”, „o pobycie w cesarza Napoleona, karczmie w Maciejewie koło Pelplina, podczas marszu z armią przeciw Rosji w 1812 r.”, „o dębie Napoleona w Kwidzynie”, „o dębie Napoleona przy drodze z Tlenia do Osia”, „o górce Napoleona w Tleniu, koło pensjonatu „Przystanek Tleń, gdzie 1812 r. cesarz miał w dokonać przeglądu wojsk”, „o francuskiej kasie zatopionej w jeziorze w Osieku”, „o odpoczynku i śniadaniu Napoleona podczas marszu na Rosję w 1812 r., pod starą sosną w Bąkowie koło Warlubia oraz o ukaraniu kucharza za jajka ugotowane na twardo”, „o Napolitance - drzewie w Tleniu, pod którym Napoleon jadł obiad”, „o kamieniu, leżącym po lewej stronie wśród gąszczu w lesie, przy drodze z Osia do Tlenia, w gąszczu przy skręcie na Wydry, na którym miał spożywać posiłek Napoleon podążający w 1812 r. na Rosję”.
Podania o pobycie Napoleona ukształtowały się podczas wkraczania wojsk na Pomorze w 1807 r., kiedy w każdym francuskim lub polskim oficerze widziano Napoleona, jak np. w płk. M. Dąbrowskim, który nocował w Opaleniu. W okresie od 1 kwietnia do 6 czerwca 1807 r. cesarz Napoleon przebywał w pałacu w Kamieńcu, położonym na wschód od Prabut. Stamtąd rządził cesarstwem, przyjmował gości m.in. J. Wybickiego i wyjeżdżał do miast na terenie Prus, będąc m.in. w Kwidzynie 8 kwietnia, w Malborku 2 – 3 czerwca, oraz 6 – 7 i 11 czerwca 1812r., w Malborku, Tczewie, Gdańsku i ponownie w Malborku. Wtedy rozchodziły się wieści o jego pobycie w także innych miejscowościach, gdzie każdego oficera postrzegano jako samego cesarza. Tak narodziło się podania o jego obecności w miejscowościach, w których nigdy nie był.
Zachowały się także podania o skarbach ukrytych przez wojska francuskie powracające z wyprawy na Rosję w 1813 r. Jest to nawiązanie do pobytu powracających wojsk francuskich z Rosji, które czasowo obozowały w rejonie Nowego i Warlubia, udając się szlakiem w kierunku Tucholi i dalej na zachód. Francuzi rzeczywiście mogli mieć z sobą zrabowane kosztowności, ale też kasy, z których wypłacano żołd żołnierzom. Po odejściu wojsk miejscowa ludność znajdowała różne rzeczy, po których w przekazach ludowych zachowały się wspomnienia o skarbach, kasach, skrzyniach. np.: „o francuskiej kasie wojennej w Nowem, przywiezionej z Rosji”, „o zakopanej kasie wojskowej w Bąkowie koło Warlubia”, „o skarbie francuzów w Osiu”, „o francuskim skarbie w Tczewie”, „o kasie wojennej pod Szpęgawskiem, którą później poszukiwali przybyli tu Francuzi”, „o zatopionej kasie w bagnach koło Osowa Leśnego w pobliżu Borzechowa, o skrzyni w jeziorze w Osieku, o kasie ukrytej pod pniem wierzby koło Nowego, o skrzyni w jeziorze Semlin koło Starogardu”.

Zachowała się również pamięć o gen. J. H. Dąbrowskim i jego synu M. Dąbrowskim z czasów walk na odcinku od Świecia do Tczewa i pobytu w Gniewie m. in: „o domu w Gniewie gdzie mieszkał Dąbrowski w 1807 r.”, „o noclegu w karczmie w Gręblinie w lutym 1807 r.”, „o pobycie ze sztabem w Narkowach w 1807 r.”, „o pobycie gen J. H. Dąbrowskiego, udającego się w 1807 r. do Gdańska, w karczmie w Maciejewie koło Pelplina”, o pobycie w Osiu przed atakiem na Tczew, o chłopaku Ćwiklińskim z Tczewa, który pokazał oddziałowi gen. J. H. Dąbrowskiego, miejsce dogodne do ataku na miasto, od strony Wisły, słabo bronione przez wojska pruskie”, „o pobycie gen Dąbrowskiego w młynie w osadzie Młynik pomiędzy Lignowami a Rudnem w 1807 r.”. W niektórych z nich t.j. w Pelplinie – Maciejewie i Osiu nigdy nie był, ale pamięć kształtowała się podobnie jak w przypadku Napoleona, kiedy w każdym polskim żołnierzu widziano samego generała.

Miejsca gdzie chowano żołnierzy francuskich, ale także polskich noszą obecnie nazwy: „Górka francuska”, jak np. w Starogardzie, Jabłówku, Gąsiorkach i Borkowie. Miejscom pochówku towarzyszyły też legendy o duchach, jak np. w Osieku i opowiadania np. „o pochówku w Gąsiorkach, gdzie podczas przemarszu Napoleona zabito kilku żołnierzy, których pochowano pod „Bożąmeką”, „o pochówku zmarłych żołnierzy francuskich w Osiu, podczas powrotu z Rosji w 1812 r.”. W lesie koło Osia znajdują się dwie polany związane z wojskami napoleońskimi. Na polanie zwanej „Czerwona Polana” są ponoć groby żołnierzy francuskich, a na polanie zwanej „Zabite” podobno rozstrzelano kilku napoleońskich dezerterów albo maruderów, którzy rabowali.
„Trakt Napoleona” - takim mianem określana jest droga z Tucholi przez Tleń, Osie do Nowego, według tradycji wybudowana przez cesarza Napoleona, którą poruszały się wojska walczące z Prusami w 1806 i 1807 r. oraz idące na wojnę z Rosją w 1812 r. To utrwalenie wynika głównie z sytuacji wojskowej z końca stycznia i początku lutego 1807 r. Wtedy grupa wojsk gen J. H. Dąbrowskiego stacjonowała w rejonie Świecia i Nowego, a grupa gen. A. Kosińskiego w okolicach Tucholi i Chojnic. Z tych miejscowości ruszały na północ, a potem cofały się. Obie grupy utrzymywały stałą łączność głównie poprzez Tleń i Osie. Stąd utrwalenie w pamięci szlaku, któremu nadano później nazwę „droga Napoleona” albo „Napoleonka”, gdyż bardzo wielu mieszkańców, widząc różnych żołnierzy przemierzających tę drogę, widziało w nich samego cesarza Napoleona. O tej drodze pisał płk. D. Dziewanowski w raporcie z 7 lutego: „Mówią, że można (…) z Warlubia mimo Bąkowa do Zawady, wioski szlacheckiej małej, z Zawady przez mały lasek na pole nowskie, na trakt do Tucholi od Osia. (…). Droga ma być ciernista, ale dobra. Mówią, żeby można i od Jeżewa stąd przez Kotówki, mimo bąkowego młyna, na borowy młyn, z borowego młyna traktem do Nowego”.

W Tczewie jest miejsce zwane „Kanonka” (Droga Kanonierska od niem. Kanonenweg), obecnie fragment ulicy Warsztatowej. Według podania ludowego stamtąd cesarz Napoleon transportował armaty przez Wisłę idąc na Rosję w 1812 r. Może to jednak być wspomnienie miejsca, gdzie podczas ataku na miasto 23 lutego 1807 r. ustawiono armaty i prowadzono ostrzał, o czym gen. J. H. Dąbrowski w opisie bitwy, pisał tak: „Cztery armaty i dwie haubice, artylerii francuskiej i polskiej, pod dowództwem walecznego Charelo porucznika artylerii francuskiej, zbliżywszy się o kilka sążni od miasta, okrutnie raziło nieprzyjaciela”.

Ukształtowana, także na ziemi pomorskiej, legenda napoleońska przeniknęła głęboko duszę narodu i od ponad 200 lat postać Napoleona i wydarzeń z nim związanych przewija się przez poezję, powieść i ekran, wyziera z malarskich płócien, unosi się nad popiersiami cesarza, tak skwapliwie zdobiących XIX wieczne gabinety. Legenda „boga wojny”, spleciona z polską historią walk o niepodległość, burzona często przez historyków, żyje nadal w świadomości ogółu.


Z rozdziału
Utrwalenie w literaturze


(...)
Pobyt wojsk francuskich miał również wpływ na kształtowanie się języka polskiego. Kontakty wojsk francuskich a także polskich, używających częściowo słów francuskich, z miejscową ludnością spowodowały, że przyjmowała ona wiele używanych słów jako wtręt lub cytat. Przytaczano je wiernie lub błędnie, co wynikało z nieznajomości języka francuskiego lub nieuświadomionej adaptacji do reguł wymowy i pisowni języka polskiego. Na tę błędną adaptację nakładał się też już mocno upowszechniony na tym terenie język niemiecki. Na terenie nadwiślańskim nie były to słowa, z tzw. wysokiej kultury, charakterystyczne dla poprzednich wieków, lecz związane z wojskiem, budynkami, urządzeniami, żywieniem, życiem codziennym oraz wiele słów pogardliwych związanych z negatywnym stosunkiem do Francuzów. Wśród wielu słów, będących zapożyczeniami z języka francuskiego, zanotowanych w pierwszej połowie XIX w. i zasymilowanych na terenie Kociewia, można wymienić m.in.: akordeon, alert, anons, apel, bandaż, beret, biuletyn, biwak, bufet, depesza, detonować, dezerter, dyżur, etat, fort, getry, hotel, kanapa, kantyna, kariera, kompres, korniszon, kretyn, kurdupel, likier, lupa, makabra, malwersacja, maruder, metr, orientować, panierować, parter, portfel, ramol, raport, remont, sabotaż, salon, sort, stora, suterena, szalet, szambo, szosa, tampon, tasować, toaleta, witryna, żandarm, żyrandol.
Wśród ciekawostek warto wspomnieć, że etymologia słowa „kurdupl” jest szlachetna. Pierwszym znanym kurduplem był Napoleon Bonaparte. Nazywano go „coeur de peuple”, co w polskiej wymowie błędnie zaadaptowano, jako kurdupl, ale po francusku znaczy serce ludu i nie miało nic wspólnego ze wzrostem. Naprawdę po francusku polski kurdupel to „demi-portion”, co w dokładnym tłumaczeniu znaczy pół porcji. Wśród ludzi niemających pojęcia o języku francuskim i niechętnych Bonapartemu uroczy przydomek "Coeur de peuple" sprowadzony został do ordynarnego "kurdupla".







Badziong Bogdan ur. 12 luty 1958r, pochodzi z Jelenia, od 1983 r. zamieszkały w Gniewie.
Nauczyciel, regionalista, samorządowiec, związany z gminami: Gniew, Smętowo Graniczne i Pelplin oraz Kociewiem. Absolwent Liceum Zawodowego w Gniewie 1977 r., Uniwersytetu Gdańskiego w Gdańsku kierunek historia 1986 r., Podyplomowego Studium Historii Uniwersytetu Gdańskiego 1989 r., Podyplomowego Studium Menedżerów Oświaty w Kaliszu 1999 r. i Podyplomowego Studium Nadzoru Pedagogicznego w Kaliszu 2000 r. specjalizacji zawodowej II stopnia z zakresu historii w Gdańsku, 1990 r.
Wychowawca świetlicy 1977 – 1978, nauczyciel techniki 1978 – 1981, historii i wiedzy o społeczeństwie 1981 – 2002 Szkoły Podstawowej Nr 2 w Gniewie, wicedyrektor Szkoły Podstawowej Nr 2 w Gniewie 1982 – 1986, dyrektor Szkoły Podstawowej Nr 2 w Gniewie (1991 – 1999), a następnie dyrektor Gimnazjum w Gniewie 1999 – 2001. Wiceprezes Zarządu Oddziału PTTK w Tczewie 1983 – 1987, członek Diecezjalnej Rady Duszpasterskiej w Pelplinie 1993 - 1999, radny Rady Powiatu Tczewskiego 1998 – 2002, członek Komisji Oświaty Rady Miejskiej w Gniewie (spoza rady) 1999 – 2002, członek zarządu Lokalnej Organizacji Turystycznej Kociewie od 2003 r., członek zarządu (od 2008 r.), a od 2011 r. prezes zarządu fundacji Lokalnej Grupy Działania Wstęga Kociewia, Burmistrz MiG Gniew 2002 – 2010, prezes zarządu stowarzyszenia Lokalna Grupa Działania „Wstęga Kociewia” od 2015 r., Sekretarz Gminy Smętowo Graniczne 2011 – 2014, Doradca Burmistrza Miasta i Gminy Pelplin 2015 - 2016, Sekretarz Gminy Pelplin od 2016.
Organizator turystyki i przodownik turystyki pieszej PTTK, organizator wielu wycieczek, rajdów i obozów wędrownych dla dzieci i młodzieży (1979 – 2001), organizator pielgrzymek, wyjazdów pracowniczych (1985 – 2000).
Inicjator wydawnictw książkowych o parafiach w Gniewie i Piasecznie, o dziejach straży pożarnych, policji, wojska i straży granicznej na terenie obecnej Gminy Gniew, dziejów Powiatu Tczewskiego, Rocznika Gniewskiego oraz wydawnictw promocyjnych.
Inicjator utworzenia Centrum Edukacji Ekologicznej w Gniewie i oznakowania turystycznego Gminy Gniew. Popularyzator edukacji regionalnej w szkole oraz uczestnik wielu spotkań, konferencji i zjazdów związanych z Kociewiem i turystyką. Inicjator nawiązania współpracy z pracownikami naukowymi uczelni m. in. UG, PG, AMW, UMK. Inicjator nowych rozwiązań w zakresie współdziałania z organizacjami pozarządowymi.
Stale utrzymuje współpracę z Radio Głos w Pelplinie oraz instytucjami naukowymi.
Obecnie zajmuje się opracowywaniem dziejów i pochodzenia nazw miejscowości Gminy Gniew i Gminy Pelplin oraz dziejów administracji Gminy Pelplin. Publikuje w Głosie Powiatowym, Wieściach Kociewia, Informatorze Pelplińskim.

 
wstecz   dalej »
 
Top! Top!