www.mamboteam.com
 
Strona główna
poniedziałek, 11 grudzień 2017
 
 
JANUSZ MAREK NOWAK. Ekwador wzdłuż i wszerz [książki] Drukuj E-mail
wtorek, 20 czerwiec 2017
Ubiegłoroczna sześciotygodniowa podróż-eskapada do Ekwadoru stała się przyczynkiem do napisania o niej ksiązki pt Ekwador wzdłuż i wszerz. Ksiązka jest bogato ilustrowana ciekawymi zdjęciami( ponad 200 fotografii) Jest to reportaż- opowiadanie o przygodach jakie miały miejsce podczas zwiedzania tego wyjątkowo ciekawego andyjskiego kraju. Zostały spisane w 14 rozdziałach na 283stronach. Autor Janusz M. Nowak w swojej książce przedstawia bogactwo nie tylko wielkiej bioróżnorodności Ekwadoru, lecz również kulturę i historię a także spotkania z ludźmi, umiejętnie wplatane w opisane przygody doznane podczas wyprawy wraz z dwójką zaproszonych na nią kolegów..

Ekwador to kraj, który dla nas Polaków jest jak dotychczas ciągle mało znany. Niewielu rodaków go odwiedziło. Jeżeli to raczej pobieżnie, przy okazji, będąc w Peru ,Wenezueli albo Kolumbii.




Okładka Ekwador

Ekwador wzdłuż i wszerz


W S T Ę P


Książka ta zapewne nigdy by nie powstała gdyby nie.... no właśnie,gdyby nie to,że kiedy miałem może 11 lat przeczytałem powieść dla młodzieży Arkadego Fiedlera Wyspa Robinsona a nieco później tego samego autora Orinoko. Przygody Johna Bobera. ,bohatera tych książek, tak rozpaliły moją wyobraźnie, że postanowiłem kiedyś odwiedzić ten południowy, amerykański kontynent pełen fascynujących krajów, niezwyklej przyrody oraz wyjątkowych ludzi.

Długo w swoim życiu musiałem czekać aby ziściło się marzenie. Praca zawodowa.,którą niemal zawsze traktowałem jak pasję,obowiązki rodzinne,budowa domu oddalały chłopięce marzenia. Co się odwlecze to nie uciecze jak mówi jedno ze starych przysłów Jestem już dawno po sześćdziesiątce lecz ciągle pracuję zawodowo. Wielu moich rówieśników już jest na emeryturze i co najwyżej wybiera się na wycieczkę z jakimś biurem podróży. Kondycja i zdrowie u nich już nie takie jak kiedyś i zapomnij bracie o tego typu eskapadach. Mój pomysł dojrzał tak na dobre dwa lata przed wyjazdem, kiedy moja była pani profesor chemii, która była w Ameryce Południowej w Ekwadorze, gorąco zachęcała mnie do wyjazdu i odwiedzenia właśnie tego kraju. Dlaczego akurat tam? Złożyło się na to kilka powodów. Ekwador należy do jednych z najbezpieczniejszych krajów Ameryki Południowej,o młodej ale dość ustabilizowanej demokracji. Jest niedużym andyjski krajem bardzo zróżnicowanym geograficznie i przyrodniczo. Jest tu niemal wszystko, czego oczekiwałby ktokolwiek szukający wrażeń i przygód, turysta czy podróżnik: góry Andy wraz ze swoimi najwyższymi na świecie czynnymi wulkanami , pacyficzne wybrzeże, dżungla oraz na deser słynne wyspy Galapagos. Występuje tu największa bioróżnorodność flory i fauny skupiona na tak nie dużym obszarze. Ekwador to kraj bogaty też w historię i zabytki, bardzo zróżnicowany kulturowo i etnicznie.

Szykując się do tak dalekiego wyjazdu prawie 11 tysięcy kilometrów od Polski, trzeba było poczynić wiele przygotowań. Co najważniejsze nauczyć się chociaż trochę języka hiszpańskiego, który jest tu w Ekwadorze językiem powszechnym i urzędowym. Władanie nim przynajmniej w podstawowym stopniu z pewnością ułatwi się poruszanie się po tym kraju. Należało również zadbać o właściwą kondycję fizyczną co akurat w moim przypadku nie stanowiło większego problemu. Ponadto należało uporządkować sprawy domowe, a przede wszystkim dobrać sobie współtowarzyszy podróży. Począkowo planowałem wyjazd w czwórkę. Ostatecznie pojechało nas trzech. Poza mną, ten pierwszy to Marek.(właściwie Włodek} Mieszka w Gdańsku i jest dziennikarzem. Sprawdzony kolega z którym przeżyłem nie jedną przygodę w tego rodzaju eskapadach. Marka poznałem na studiach AWF-u. Tam zaprzyjaźniliśmy się mieszkając w akademiku. Razem się uczyliśmy i trenowaliśmy lekkoatletykę w gdańskim AZS. Później po studiach, po kilku latach, odświeżyliśmy naszą studencką znajomość i tak pozostało do dzisiaj. Drugi towarzysz wyprawy to Andrzej,mój sąsiad i kolega .Najstarszy z nas uczestnik, z wykształcenia chemik, znany miłośnik przyrody. Andrzej jest emerytowanym pracownikiem starogardzkiej Polpharmy. Gdy już zapadła decyzja o wspólnym wyjeździe, latem 2015 roku sprawy zaczynały nabierać rozpędu. Zabukowane i opłacone bilety do Quito, stolicy Ekwadoru stały się namacalnym dowodem początku naszej życiowej podróży

Autor



Indianka z bananami

Młoda handlarka z dzieckiem



Park Narodowy Chocolateria, Pacyfik



 
wstecz   dalej »
 
Top! Top!