www.mamboteam.com
 
Strona główna
poniedziałek, 21 sierpień 2017
 
 
ANTONI CHYŁA. Czy nasze łowiectwo wybudowaliśmy na skale? Drukuj E-mail
poniedziałek, 31 lipiec 2017



Dla wielu myśliwych 15 lipca 2017 rok był dniem, bym powiedział, normalnym, kiedy można było się spotkać z rodziną na grillu lub innej uroczystości. Wielu zapomniało, że gdzieś tam w Sierakowicach jak co roku
organizują mszę świętą hubertowską. Chciałem napisać o tym wydarzeniu, lecz stwierdziłem -  po co i dla kogo? Ale po pewnym czasie uznałem, że należy napisać i tym samym podziękować organizatorom tego przedsięwzięcia.
Gmina Sierakowice corocznie organizuje Festiwal Kultury Łowieckiej Knieja 2017 Sierakowice – Ostrzyce. W tym roku to już XIV edycja! Okręgowa Rada PZŁ w Gdańsku informowała o tym fakcie i prosiła o wystawienie pocztów sztandarowych oraz o udział myśliwych we mszy. W naszym Kole przy stanie ponad 50 myśliwych z wielkim bólem udało się wystawić poczet sztandarowy w osobach kolegów: Czesława Krocza, Stefana Filbrandta i mnie.
Korzystaliśmy z pojazdu kolegi Czesława, z tym że kierowcą był syn Czesława, Dawid. Kolega Krzysztof Walkowski nie mógł brać udziału, gdyż był na urodzinach u kolegi Eugeniusza.
Sam przejazd do Sierakowic przebiegał bez problemu, za wyjątkiem dużego nasilenia ruchu samochodów osobowych, z których na pewno część udawała się na Kaszuby na wypoczynek, a część już wracała. Obserwując z auta można powiedzieć, że wieś po prostu wypiękniała nam i mamy już coraz lepsze drogi.

W Sierakowicach byliśmy po godz. 14, tak że mogliśmy pozwiedzać wystawy związane z tym wydarzeniem. W drewnianym, zabytkowym kościółku była ciekawa wystawa fotograficzna Nadleśnictwa Kartuzy pt. „Leśny zwierzyniec”. Odbyło się też uroczyste wręczenie nagród uczestnikom kaszubskiego przeglądu sygnałów muzyki myśliwskiej. Zawsze podziwiam zaangażowanie dyrektor GOK  i pani Ireny Kulwikowskiej. Miałem możność spotkać się z prezesem OR PZŁ w Gdańsku Markiem Gorskim i przewodniczącym Komisji Kultury Łowieckiej OR  Ryszardem Mazurowskim oraz kolegami Kazimierzem Kroskowskim i Leszkiem Melerem. W rozmowach poruszaliśmy problem, jaki wynika z małego zainteresowania tym wydarzeniem przez myśliwych, a szczególnie tych młodych.

Wraz z kolegami z innych kół stanęliśmy przed kościołem św. Marcina na zbiórce, gdzie Leszek Meler na swej liście odhaczał obecnych. Miał spisane 52 poczty sztandarowe i dopisał jeszcze dwa, co daje liczbę 54, ale faktycznie przybyło nas tylko 19, i tak: z Gdańska: KŁ Bekas, Cyranka, Hodowca, Kulik, Łowiec, Szarak i OR PZŁ; z Tczewa KŁ Szarak i Knieja; z Rudna KŁ Kociewiak, z Lipusza KŁ Jeleń, z Wejherowa KŁ Głuszec, z Kartuz KŁ Głuszec, z Czarnej Woda KŁ Leśnik, ze Skórcza KŁ Łoś, z Kościerzyny KŁ Nemrod, z Gdyni KŁ nr 1, z Sierakowic KŁ Słonka i z Sopotu KŁ Odyniec.

Po pewnym czasie padła komenda, że mamy się ustawić na dole przed ołtarzem. Tam po chwili ponownie polecono ustawić się przed kościołem, gdzie w szyku wraz z celebrantami tej mszy przeszliśmy przed ołtarz. Oprawę muzyczną mszy zapewnił zespól muzyki myśliwskiej Hubertus ze Sztumu. W trakcie mszy wójt gminy Sierakowice Tadeusz Kobiela zapoznał wszystkich z historią organizacji festiwalu i mszy hubertowskiej. Ja byłem w lepszej sytuacji niż koledzy, gdyż jednak można oprzeć się o drzewiec sztandaru. Homilię wygłosił kapelan myśliwych, leśników i rycerzy Diecezji Pelplińskiej ksiądz prałat Andrzej Koss ze Śliwic.

Podczas mszy do wody wskoczył owczarek, który po prostu miał pragnienie i wtedy mogłem zobaczyć, że zbiornik ten nie jest głęboki, gdyż pies brodził w wodzie. Po napiciu się wyszedł na brzeg i poszedł w kierunku krzaków.

Sam ołtarz robi wrażenie, lecz bez krzyża, tego z góry Jana Pawła II w Pelplinie, staje się innym ołtarzem. Miejscowy proboszcz ks. Tadeusz Knut dziękował nam, myśliwym, za udział w mszy. Przez moment pomyślałem sobie, że przecież przy tym ołtarzu 6 czerwca 1999 roku nasz wielki Polak papież Jan Paweł II tam, na górze, w tym czasie nazywanej biskupiej, powiedział do nas wszystkich znamienne słowa: „Błogosławieni, którzy słuchają Słowa Bożego… Każdego kto tych słów moich słucha i wypełnia je, można porównać z człowiekiem roztropnym, który dom swój zbudował na skale. Spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i uderzyły w ten dom. On jednak nie runął, bo na skale był utwierdzony”. Mam do wszystkich myśliwych pytanie: czy nasze łowiectwo wybudowaliśmy na skale, czy może na piasku?

Po mszy udaliśmy się na XVII biesiadę myśliwską „Pomorskie spotkania z muzyką myśliwską im. Bronisława Lisa w Mirachowie”. Przy muzyce wszyscy się bawili. Wykonałem kilka zdjęć, jak również wykorzystałem zdjęcia byłego stażysty w naszym kole Macieja Tomaszewskiego i Dawida, syna Czesława. Utrwaliłem również najmłodszego ochotnika z OSP, który był w samochodzie bojowym w Mirachowie.

Wracając do domu koledzy Stefan i Czesław stwierdzili, że na Kaszubach nie ma dzików, bo plantacje owsa były przez nie nieruszone, a kilka lat temu to spotkaliśmy dziki żerujące w owsie.
Bardzo ważne, że w tym dniu niebo się kwasiło, lecz deszcz nie spadł. Być może św. Hubert wyprosił u Boga, żeby tych paru myśliwych nie zmoczyć.
Skórcz dnia 26.07.2017 rok                                                                 
Antoni

































 
dalej »
 
Top! Top!