www.mamboteam.com
 
Strona główna
sobota, 04 kwiecień 2020
 
 
Marka Drukuj E-mail
środa, 20 luty 2008


Do Wycinek koło Osieka przyjechał Andrzej Pacuła – wykładowca z południa, intelektualista, wielki człowiek, który ma wszystko precyzyjnie poukładane – obraz świata, Polski, regionów, polityki, gospodarki makro i mikro etc. Piękną polszczyzną mówił m.in. o markach – np. o marce polskiej (Polska też jest marką), której wartość sami sobie obniżamy. Już wyjaśniam, dlaczego. Otóż na markę pracują wielkie zdarzenia i nazwiska. Jakie na markę polską? Wałęsa, Chopin i „Solidarność”. Trzy wielkie już symbole rozpoznawalne w świecie. Tymczasem co my robimy? Z Wałęsy (mnóstwo tytułów doktora honoris causa w świecie) „Bolka”, pierwszej „Solidarności” dziwnie się jakoś wstydzimy, Chopin...? Temu panu dziękujemy... Dajmy mu spokój, chociaż...? Czy on w ogóle był Polakiem? Jakieś takie dziwne nazwisko (powinien być Szopiński)... Zamiast wspólnie wykreować silną markę pod nazwą Polska, tworzymy wokół tych symboli piekło podejrzeń, pomówień i dwuznaczności. A inni zacierają rączki – już przecież wychodzi, że to Niemcy obalili komunizm trykając łbami w mur berliński. I po rozwaleniu jeszcze go sprzedali w kawałkach! A my? To już taka nasza specyfika: pluć na tych, którzy weszli na szczyty, bo „sukces mojego sąsiada jest dla mnie problemem”. Dalej. Pacuła prawił, że mądre narody wysyłając do jakichś nieznanych krajów delegacje w celu zbadania, czy nadają się one do współpracy, w skład tych delegacji „wsadzają” artystę (nie dosłownie). Artystę, czyli człowieka, który umie patrzeć inaczej. Dostrzeże np. Chopina (to głównie dzięki niemu Polska jest znana w Japonii i Chinach) czy kogoś-coś innego, co im zaimponuje. Andrzej Pacuła, na wizytówce „Kociewiak z południa”, mówił, jak wypracować markę z Kociewia. To jest felieton, więc nie będę tu streszczał wykładu. Wyszło – i słusznie - że najlepiej markę tę buduje Wojciech Cejrowski, mówiąc o Kociewiu w ”Boso przez świat”. Mógłby, owszem, budować Andrzej Grzyb, musiałby się jednak pojawiać się na otwarciu Senatu w stroju kociewskim i... kilka innych przykładów (np. „cegła czy deska z Kociewia”). Przepraszam... Muszę kończyć. Muszę kupić wędlinkę... „Z Borów Tucholskich”. O dobra marka z Osia. To też Kociewie. Podobno.
Tadeusz Majewski
 
wstecz   dalej »
 
Top! Top!