WOJCIECH BIRNA. Rezygnując z czegoś mogę poczuć się wolnym
sobota, 19 kwiecień 2014
Wielki Post jest więc okazją do podjęcia się pewnych praktyk pokutnych. Należą do nich modlitwa, post i jałmużna. Post nie jest rezygnacją z popełnienia jakiegoś zła. Tego powinniśmy się wyrzekać niezależnie od pory roku. Post dla chrześcijan jest dobrowolną rezygnacją z jakiegoś dobra na rzecz dobra większego. To odmówienie sobie czegoś ze względu na Pana Boga i dobro bliźniego. Post pozwala uwolnić miłość. Od wielu dóbr materialnych jesteśmy na co dzień uzależnieni.










Zakończyliśmy liturgiczny czas, który nazywamy Wielkim Postem. Już sam początek był bardzo mocny, gdy kapłan posypał nam głowy popiołem. Jest to symbol naszego wewnętrznego poddania się Woli Boga. Rzeczywiście „wielki” to powinien być okres w życiu ludzi wierzących. Warto sobie postawić pytanie: czy był to post większy niż dotychczas, czy był to post Wielki?

Czasowa rezygnacja z nich może otworzyć oczy na niedostrzegane już wartości. Rezygnując z czegoś mogę poczuć się wolnym. Post pozwala też dostrzec potrzeby bliźniego, otwiera serce na ofiarną i troskliwą miłość. Dobrowolnie wyrzekam się czegoś dla kogoś. Zyskujemy więc miłość. W Wielkim Poście wspominamy i rozważamy miłość Boga, który za nas cierpiał i umarł. Pomagają nam w tym nabożeństwa pasyjne: Drogi Krzyżowe czy Gorzkie Żale. To okazja nie tylko wspominania zbawczego cierpienia Chrystusa, ale w Bogu szukania sensowności cierpień i trudów, jakie niesie nasza codzienność.

Więcej